1991 r.
- Kochanie nie możesz tego zrobić - krzyknął na mnie mój ukochany łapiąc mnie za rękę.
- Już czas - całując go po raz ostatni w usta, puściłam jego ciepłą dłoń, po czym weszłam w ciało noworodka, które właśnie się rodziło.
- VILLEMO!!! - krzyknął zrozpaczony mężczyzna po czym upadając na kolana zalał się łzami - Kochanie wróć do mnie.
- Kocham cię Dominik - moje ostatnie słowa uniosły się echem, po czym zostałam odcięta od tamtego świata.
- Gratuluje zdrowej dziewczynki - pielęgniarka podała matce dziecko, nieświadoma nawet tego, że tuż obok niej stoi duch chłopaka, patrzący wprost na niemowlę. Z wypisanym bólem, ale także i miłością spojrzał na dziecko, które jakby go wyczuwając otworzyło szeroko swoje fioletowe oczy i się uśmiechnęło.
- Znajdę cię Villemo - szepnął chłopak i pocałował niemowlę w czoło - Kocham cię - szepnął, a samotna łza spłynęła na policzek dziecka. Czując kolejną falę łez zniknął z sali porodowej, aby znaleźć odpowiednie ciało do reinkarnacji dla siebie.
No no ciekawie się zapowiada < 3 czekam na rozdziały < 3
OdpowiedzUsuńTy to masz zajebiste pomysły ... XD
OdpowiedzUsuń