wtorek, 28 stycznia 2014

{5}

Siedząc na łóżku po raz kolejny próbowałam ułożyć wszystkie swoje myśli w całość. Czując jednak, że czegoś ważnego brakuje, jakiegoś punktu zaczepienia bezwładnie opadłam na poduszki.
- To myślenie mnie zabije - szepnęłam zakrywając twarz poduszką.
- Myślenie nie zabija - słysząc jakiś głos przestraszona szybko siadła na łóżku i zaczęłam się rozglądać dookoła - I co się tak patrzysz jak ciele w malowane wrota - powiedział sarkastycznie głos. Po chwili dojrzałam w kącie pokoju jakiś cień. Z bijącym ze strachu sercem zaczęłam się do niego przybliżać. Kiedy stanęłam 2 kroki od niego zauważyłam, że jest to postać kobiety, która przy każdym ruchu się rozmazywała.
- Kim jesteś? - zapytałam drżącym głosem.
- Czy za każdym razem jak się spotkamy mam odpowiadać ci na to pytanie? - zapytała postać przechylając głowę w bok.
- Niee - wyszeptałam zaskoczona.
- A więc droga Shiro - zaczęłam patrząc na mnie - Mówię ci to po raz kolejny - dodała przewracając oczami - Nazywam się Saga i jestem, a raczej byłam kiedyś taka jak ty. Tak jakby byłam ja, potem ktoś tam i tak dalej i tak dalej, aż teraz jesteś ty.
- Że niby reinkarnacja?
- Właśnie - potwierdziła kiwając głową.
- To dlaczego cię widzę?
- Ponieważ jesteś jedną z czterech wybranych i twoją mocą jest widzenie i rozmowa ze zmarłymi - powiedziała kobieta, po czym zniknęła.
- Zaczekaj - krzyknęłam za nią, ale jej już nie było. Z jeszcze większym zamętem w myślach siadłam na łóżku i przykrywając twarz poduszką zaczęłam szlochać.
- Ale to jest popieprzone - szepnęłam jeszcze.
***
- Marco, Marco wstawaj wreszcie - wkurzona po raz kolejny szturchnąłem kuzyna w ramię - Jak zaraz nie wstaniesz to własnoręcznie cię wykastruje - krzyknąłem rzucając w niego poduszką.
- Wymalujesz? Nie nie potrzeba - całkowicie zaspany siadł na łóżku i przetarł zaspane oczy - A tak w ogóle to gdzie ja jestem?
- W domu, a gdzie indziej masz być? - zapytałem sarkastycznie.
- No, bo może uznasz mnie za wariata - szepnął zaczerwieniony - Ale w nocy tak jakby na chwilę przeniosłem się do Tokio.
- To był sen - powiedziałem tylko i przewracając oczami zacząłem szykować się na wyjście z domu.
- Możliwe - szepnął jeszcze drapiąc się w kark.
- Nie możliwe tylko prawdziwe.
***
- Mama? - patrząc zaskoczona na kobietę która mnie urodziła stałam w drzwiach i nie wiedziałam co robić. Czy zamknąć drzwi przed nosem czy ją wpuścić.
- No chyba nie ciotka Cecylia - powiedziała sarkastycznie i odsuwając mnie delikatnie w bok weszła do mieszkania.
- Ale co ty tu robisz? - budząc się z zaskoczenia zamknęłam drzwi i ruszyłam za nią do salonu.
- Jak to co inspekcja - powiedziała radośnie siadając na kanapie - A poza tym coś czuję, że się tutaj przydam.
- To ja herbatę zaparzę - odparłam jeszcze i umykając do kuchni, oparłam się rękami o blat i zamknęłam oczy. Dzisiaj po raz kolejny oglądałam jakąś wizję i to nie za ciekawą, ponieważ jedna z postaci ubranych na złoto ginęła od ciosu nożem.
- Boże dopomóż - szepnęłam jeszcze stawiając czajnik na gaz.
***
- Wiedźmo obudź się - słysząc głos swojego prześladowcy, zakapturzona postać uśmiechnęła się szeroko.
- Nie śpię - wysyczała siadając na łóżku - Czego chcesz? - zapytała już weselszym tonem.
- Tego co zawsze informacji - łapiąc ją za brodę zajrzał jej głęboko w oczy.
- Tu się niczego nie dowiesz - zaśmiała się - Możesz się tylko dowiedzieć tego, że cała czwórka się wybudziła - widząc szok na twarzy prześladowcy wybuchnęła śmiechem.


PRZEPRASZAM, ŻE KRÓTKO I DŁUGO CZEKALIŚCIE, ALE CHWILO CIERPIĘ NA BRAK CZASU I MAM ZERO CHĘCI DO ŻYCIA, KIEDY COŚ SIĘ ZMIENI DOWIECIE SIĘ O TYM PIERWSI. ROZDZIAŁY BĘDĄ SIĘ POJAWIAĆ NADAL, ALE NIE WIEM JESZCZE KIEDY. DO NASTĘPNEGO ;*

1 komentarz:

  1. Uwielbiam ten blog! Rozdział fantastyczny i ten pomysł z reikarnacją... *-* Jel jesteś genialna! Będę czekała na kolejny rozdział z utęsknieniem. ;)

    OdpowiedzUsuń